Przez reklamę na salony.

Wielu ludzi marzy o zagraniu w reklamie. Profesja taka, jest kojarzona, jako bardzo dochodowa i opłacalna a przy tym łatwa. Przede wszystkim jednak, wyobrażenia na ten temat zmierzają w kierunku sławy. Ludziom wydaje się, że od wystąpienia w reklamie czekolady do zdobycia miana celebryty jest już tylko krok. Nic bardziej mylnego. W rzeczywistości zdarza się to niezwykle rzadko i jest najczęściej wynikiem specjalnych dojść zakulisowych i znajomości, lub po prostu niezwykłym przypadkiem losowym. Również kwestia zarobku na graniu w reklamie jest mitem. Dziś, wyprodukowanie reklamy, to bardzo drogi biznes, dlatego producenci oszczędzają głównie na amatorach, którzy chętnie pokarzą swoje twarze w telewizji. Tak naprawdę, na duże pieniądze w reklamie mogą liczyć tylko znane osoby, które udostępniając swój wizerunek mają dużo większy wpływ na odbiorcę reklamy od przeciętnego Kowalskiego, są osobami bardziej opiniotwórczymi oraz budzącymi większy respekt, a przede wszystkim zaufanie konsumenta.

W reklamie wszystko jest idealne, piękne, kolorowe. Ludzie są młodzi, przystojni, promienni, zgrabni i zdrowi, jedzenie wygląda na smaczniejsze i nawet trawa jest bardziej zielona a niebo bardziej niebieskie. Zapewne, dlatego wielu ludzi lubi oglądać reklamy, wyobrażając sobie, że może taki świat sobie stworzyć. Wystarczy pójść do sklepu i kupić to i owo. Gdyby jeszcze reklama mogła pachnieć! Wówczas świat byłby jeszcze piękniejszy i zupa w proszku na pewno nie pachniałaby chemią tylko… kwiatami? Kto wie, może twórcy reklam zagalopowali by się w swojej wizji i w dążeniu do idealizowania rzeczywistości. Teoretycznie wiemy, ze idealny świat reklamy jest mocno przerysowany, a lody waniliowe udawane są przez ziemniaczane puree, które jest bardziej „fotogeniczne”, ale ciągle dajemy się na to nabrać. Dlaczego? Czy tak bardzo chcemy wierzyć reklamie i temu że dana rzecz zmieni nasze życie na lepsze? Czy jesteśmy tak naiwni, czy może po prostu nie zastanawiamy się nad tym i mimochodem pozwalamy się zmanipulować?

 

więcej na http://www.studiogo.pl

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *